wire affair

Do głowy wpadł mi pomysł na kolekcję bransoletek na posrebrzanych drutach. 
Delikatna, mało rzucająca się w oczy baza bransoletki, jest praktycznie nie widoczna, ale za sprawą sutaszowego elementu nabiera niesamowicie pięknego uroku. 
Dziś pierwsza z serii.
Glazed amaranth prezentuje się następująco:




 

creamy tani

Sezon ślubny wre i choć nie miałam typowego zamówienia na ślubny komplet, to w głowie uknułam sprytny plan na delikatne biało kremowe dzieło sutaszowe. Dziś przedstawiam Wam pierwszy element. W wyobraźni powstaje właśnie kolejny więc niebawem ujawnię go na blogu.

Pozdrawiam i prezentuje:




bleu clair

Pomyślałam, że trzeba zacząć lekko zmieniać formę i zacząć pracować nad sutaszem ażurowym. Trochę się nawywijałam, nawykręcałam, ale chyba było warto. Moje lekkie kolczyki prezentują się następująco:





Co Wy na taki rodzaj sutaszu??

Avispa

Efekt chorobowej mani... w tym roku pobije rekord połykania antybiotyków. 
Nie mniej dzięki temu mam czas na realizacje sutaszowej pasji. Żółto- czarne w połączeniu z łezką z masy perłowej.

Ta dam:) 




rose éclat

Hmmm, niedługo będę mistrzynią w ukrywaniu sznureczków :)
Filigranowe, efektowne, dwustronne tzn. bez podszywania:) Tak po prostu :)









Argent violette

Moje pierwsze dwustronne dzieło...:) Nareszcie.
Idealne, lekkie, w sam raz na teraz :)

 A tu wgląd na lewą i prawą stronę.



Moja zielona wizja

Prosta, ale za to robi wrażenie:)
Bransoleta w kolorze zieleni i ecru:) 
Czegóż to się nie robi dla Teściowej :)